LadyM. pisze:
No, tak czekałam, kiedy się znów odezwiesz. Bo co jaki nowy się pojawi, to przezywasz swoje negatywne nastawienie do przepisów prawa.
Jeszcze raz wspominam, że te popieprzone [przepisy obowiązuja na obu pólkulach wzdłuż i obi wszerz. Wymyslone nie zostały po to, żeby jedynie uprzykrzac zycie, ale po to, by była kontrola nad szerzącymi się chorobami.
A że w naszym kraju wszystko jest popieprzone, w tym stosunek wielu obywateli do przepisów prawa, to tak to wygląda, jak wygląda.
No, tak czekałam, kiedy się znów odezwiesz. Bo co jaki nowy się pojawi, to przezywasz swoje negatywne nastawienie do przepisów prawa.
Jeszcze raz wspominam, że te popieprzone [przepisy obowiązuja na obu pólkulach wzdłuż i obi wszerz. Wymyslone nie zostały po to, żeby jedynie uprzykrzac zycie, ale po to, by była kontrola nad szerzącymi się chorobami.
A że w naszym kraju wszystko jest popieprzone, w tym stosunek wielu obywateli do przepisów prawa, to tak to wygląda, jak wygląda.
Swego czau jak nie byłem małorolnych chłopem to udało mie się przebywać w Arfyce Azji bliższej i dalszej I Ameryce łacińskiej. Nigdzie nie widziałem kolczyków ani innych oznaczeń Więc nieprawdą jest stwierdzenie, że obowiązuje to na obu półkulach. W sasiedniej Ukrainie /mieszkam teraz 3 km od granicy/ też nie. Ale ok. Proszę od początku o podanie jakiegokolwiek sensu znakowania kóz poza kontrolą dla samej kontroli. Jaki ma to wpływ na dobrostan zwierzęcia? Co daje /np. szczepienia badania/. Mam alergię na argumentu z cyklu " przecież wiadomo" " na oko widać" itp. bzdety. Możliwe że nie wszystko wiem więc Ty jako sądząc po postach rekordzistka w koziej wiedzy oświeć mnie jako tego niedouczonego. A jak nie Ty to prosze niech zrobi to ktoś inny