Mój jak zobaczy kozy jak na pole je wyprowadzam, to potem masakra! Płacz na całego. Dlatego staram się tak je wyprowadzać aby nie widział i dopiero jego wyprowadzam, na zupełnie inną łąkę, aby się nie widziały. Mam nadzieję, że jak rujki minął na całego, to będę mogła je razem wyprowadzać na jedną łąkę i wieczorem Uszaty nie będzie tak zawodził 