Hej, rano kózka urodziła 2 maleństwa. Trochę się bidulka umęczyła, a ja zestresowałam, ale się udało. Problem mam taki, że ona nie da sobie podejść do wymienia. Nie pozwala w ogóle dotykać, wierzga nogami i się rzuca. Wymię jest miękkie, o normalnej temperaturze.
Czy mam podstawiać koźlęta na siłę czy czekać aż sama zaskoczy?
Czy mam podstawiać koźlęta na siłę czy czekać aż sama zaskoczy?