Stosuję tą starą metodę konserwowaną octem jabłkowym (domowym) i psikam, jak spray. Oczywiście po tym jak się zioła "przegryzą" w tym occie.
W zeszłym roku miałam totalny spokój od robactwa.
Młodszym dzieciaczkom wysyciłam olejek, którym ich smaruje - łagodniejszy niż ocet
i też przestali znosić pasażerów, a łażą po krzaczorach wszelakich.
W zeszłym roku miałam totalny spokój od robactwa.
Młodszym dzieciaczkom wysyciłam olejek, którym ich smaruje - łagodniejszy niż ocet
Waleria
www.pracowniarw.blogspot.com
www.pracowniarw.blogspot.com