jola1979 pisze:
Gratuluję udanych wykotów.
Lhuna przy trojaczkach trzeba bardziej "obserwować",czy wystarczy mleka.Przez pierwsze dni pewnie tak,ale jak małe będą miały około tygodnia,to zdarza się,że koza matka ma problem z wykarmieniem.Tak,że oczy szeroko otwarte,ale to pewnie wiesz.Tak dla przypomnienia.
Malwina71 trochę dziwne,że koza po raz drugi próbuje skasować swoje młode lub je "kasuje".
Zdarza się,że z koźlakiem jest coś nie tak(nie zawsze widać to na zewnątrz)i wtedy matka odtrąca młode,albo co gorsza "skasuje".No,ale drugi rok z kolei?
Ja wezwałabym jednak weta,żeby porządnie zbadał kozę -matkę.
Skoro rok temu odrzuciła kózkę i właścicielka karmiła butelką,teraz koza "skasowała" małą,to coś nie teges.
Gratuluję udanych wykotów.
Lhuna przy trojaczkach trzeba bardziej "obserwować",czy wystarczy mleka.Przez pierwsze dni pewnie tak,ale jak małe będą miały około tygodnia,to zdarza się,że koza matka ma problem z wykarmieniem.Tak,że oczy szeroko otwarte,ale to pewnie wiesz.Tak dla przypomnienia.
Malwina71 trochę dziwne,że koza po raz drugi próbuje skasować swoje młode lub je "kasuje".
Zdarza się,że z koźlakiem jest coś nie tak(nie zawsze widać to na zewnątrz)i wtedy matka odtrąca młode,albo co gorsza "skasuje".No,ale drugi rok z kolei?
Ja wezwałabym jednak weta,żeby porządnie zbadał kozę -matkę.
Skoro rok temu odrzuciła kózkę i właścicielka karmiła butelką,teraz koza "skasowała" małą,to coś nie teges.
http://ostatnizakret.blogspot.com/