Kozolin2 forum o…

Lhuna
19.01.2015 21:48:35

Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
Posty: 378 #2026887
Gdzieś czytałam ( na którymś z innych forów), pisał chyba Zielony Kruk (?), że wypalanie łąki / pastwiska, mimo że jak wiadomo, to barbarzyństwo, ma jednak sens na terenach podmokłych. Z racji tego, że niszczy przetrwalniki motylicy ( nie pamiętam, w jakiej postaci itd.).

Moje pastwisko, jakieś 150 m2, to właśnie taka łączka nad stawem, południowy stok, ale na wiosnę traktor się zakopuje, mimo że zdrenowana itd. Kwaśna łąka, przekształcana przez nas w koniczynowisko.
Czyli to nie byłoby wypalanie hektarów tylko kawałka, pod nadzorem itd.
Co o tym myślicie? i tak muszę to jakoś doprowadzić do ładu,zgrabić ( ręcznie smutny ) bo dziki strasznie zryły.Dosiać koniczynę itd.
Czy jest sens, a propos motylicy..?



Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!