Takie pójło, jak pisze Acerprzemo, dawało się z dawien dawna krowom po wycieleniu, weterynarz to akceptował.
U mnie proporcje były takie : szklanka cukru na wiadro wody 10-cio litrowe + garść otrąb. Te otręby sypało się po wierzchu, raczej nie tyle dla "wzmocnienia" organizmu, co dla zachęty do wsadzenia pyska do wiadra.
Kozom dałam jednak glukozę, nie cukier.
U mnie proporcje były takie : szklanka cukru na wiadro wody 10-cio litrowe + garść otrąb. Te otręby sypało się po wierzchu, raczej nie tyle dla "wzmocnienia" organizmu, co dla zachęty do wsadzenia pyska do wiadra.
Kozom dałam jednak glukozę, nie cukier.