Po dokładniejszych oględzinach:
- zżarła wszystkie główki słoneczników - badyle zostawiła - słoneczniki byłe mikre ale były
- pomidory tylko skubnęła - chyba nie smakowały kozinie
- napoczęła czarne porzeczki - sadzone w zeszłym roku - a takie ładne miały listki - młodych listków nie mają wcale
- najgorsze - zżarła mój bluszcz domowy - wystawiłam na deszcz, żeby trochę wilgoci nałapał bo zasuszyłam go nieco - cały opitoliła, z gałązkami - a czytałam, że bluszcze są trujące...
Ale koza ma się dobrze
a ja może piłam toksyczne mleko
- zżarła wszystkie główki słoneczników - badyle zostawiła - słoneczniki byłe mikre ale były
- pomidory tylko skubnęła - chyba nie smakowały kozinie
- napoczęła czarne porzeczki - sadzone w zeszłym roku - a takie ładne miały listki - młodych listków nie mają wcale
- najgorsze - zżarła mój bluszcz domowy - wystawiłam na deszcz, żeby trochę wilgoci nałapał bo zasuszyłam go nieco - cały opitoliła, z gałązkami - a czytałam, że bluszcze są trujące...
Ale koza ma się dobrze