Rodzinka niech się wypcha. Mój Starszy, też ciężko te kozy przeżywał. No, bo jak, taki wielki kiedyś rolnik, dostawca mleka, a tu nagle kozy, jak u bezrolnych dziadów. Ale ja jestem odporna na brzęczenie. Kozy mogę oporządzać, krowy nie będę. I już. Już to robiłam, przez ileś lat. Potem była dłuuuga przerwa. Teraz sa kozy. I do krowy nie wrócę.
Sąsiedzi tez tak różnie patrzą. Ale, ponieważ ja tu zawsze byłam inna inaczej, to się bardzo nie dziwią.
Sąsiedzi tez tak różnie patrzą. Ale, ponieważ ja tu zawsze byłam inna inaczej, to się bardzo nie dziwią.