Żeby Cię nie niepokoić,nie będę pisać wywodów.
To jaka jest przyczyna,tego chyba nikt na odległość nie jest w stanie Ci napisać.
Ja w swojej,kilkuletnie przygodzie z kozami miałam kilkadziesiąt wykotów,a wykot 2 dni temu "rozłożył mnie na całej linii".Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji.Tak,że ja radziłabym poprosić weta o wizytę.
Może to nie być nic takiego,zwykłe "przedstarty"przed zbliżającym się wykotem,ale dla pewności lepiej dmuchać na zimne.
Od czasu pierwszego,tegorocznego wykotu chyba zrobiłam się bardziej przewrażliwiona niż byłam
To jaka jest przyczyna,tego chyba nikt na odległość nie jest w stanie Ci napisać.
Ja w swojej,kilkuletnie przygodzie z kozami miałam kilkadziesiąt wykotów,a wykot 2 dni temu "rozłożył mnie na całej linii".Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji.Tak,że ja radziłabym poprosić weta o wizytę.
Może to nie być nic takiego,zwykłe "przedstarty"przed zbliżającym się wykotem,ale dla pewności lepiej dmuchać na zimne.
Od czasu pierwszego,tegorocznego wykotu chyba zrobiłam się bardziej przewrażliwiona niż byłam