Zgadzam się. Kozły były o tyłek otrzeć i wyszło co wyszło. Dostałam nauczkę i teraz mega ważny jest dla mnie kozioł. Kuba, którego sprzedałam był świetny ale jaką mleczność przekazał to dopiero się okaże w przyszłym roku. Dla moich obecnych dziewuch mam nadzieję nabyć brytyjskiego alpejczyka i zobaczymy co wyjdzie z takich kóz mieszanych rasowo. W sumie powinien być lepszy od kóz i uszlachetnić ich potomstwo.
http://ostatnizakret.blogspot.com/