Jola, dobrze, ze wiesz, że żartowałam.
Ta trawa nie jest skoszona kosiarką do trawników, tylko rotacyjną, bo to łąka. Przemielona nie jest, a nawet jakby, to nie tak jak kosiarka ogródkową. Raczej długa jest. Ona jest już wyschnieta, tylko brać, bo byli w sobotę druga łąkę kosić i garstkę mąż przywiózł. Tylko się zastanawiam, czy jest sens to brac, takie siano ze starego wszystkiego co na łące wyrosło. Niby tę garstke chłopaki zjadły.
Ta trawa nie jest skoszona kosiarką do trawników, tylko rotacyjną, bo to łąka. Przemielona nie jest, a nawet jakby, to nie tak jak kosiarka ogródkową. Raczej długa jest. Ona jest już wyschnieta, tylko brać, bo byli w sobotę druga łąkę kosić i garstkę mąż przywiózł. Tylko się zastanawiam, czy jest sens to brac, takie siano ze starego wszystkiego co na łące wyrosło. Niby tę garstke chłopaki zjadły.