Monika, myślałam, że ten temat już dawno przerobiony. Ja też mam mieszańce i moja Łyska biła rekordy mleczności. I co? Nic, szczęście. Rasowe kozy to większe prawdopodobieństwo wysokiej mleczności niż znaleźć perełkę wśród kundli.
http://ostatnizakret.blogspot.com/