monia8366 pisze:
krzysztof daj spokój ja tą kwestię miłości rozumiem bo tak właśnie kocham krowy i nie raz ludzie się śmieją ale jak widzę krowę to normalnie mam łzy w oczach. jako dziecko pomagałam na wsi u rodziny właśnie przy krowach , te zwierzęta uwielbiam!!!
krzysztof daj spokój ja tą kwestię miłości rozumiem bo tak właśnie kocham krowy i nie raz ludzie się śmieją ale jak widzę krowę to normalnie mam łzy w oczach. jako dziecko pomagałam na wsi u rodziny właśnie przy krowach , te zwierzęta uwielbiam!!!
U mnie miłość do koni chyba też wzięła się z pomagania za dzieciaka przy tych właśnie zwierzętach.