Obojniactwo
toke8009, w zasadzie napisałam posta jako ciekawostkę, ale tenże pan dokładnie wie o co chodzi, nie jest nowicjuszem, ani totalnym bezmózgiem, po kozła np. jeździł do Czech( o ile dobrze zapamiętałam, bo miał i jakieś inne namiary), a podobno nie miał obojnaków, ani "normalnego" bezpłodnego potomstwa(chyba, że takowe np. zjada i się nie przyznaje).
Jeździłam z kozą do jego koziołka, który jest właśnie z takiego mezaliansu i wygląda na płodnego, z całą pewnością jest chętny do krycia i moja Hesia(rogata,uprzedzając ewentualne pytania) uznała go za samca, ale dowiem się dopiero jak będę pewna ciąży i po ewentualnym wykocie.


  PRZEJDŹ NA FORUM