doświadczenie boli
Chciałabym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z ostatnich miesięcy... Zwłaszcza młodym, początkującym koźlarzom:
- nie wolno transportować (zmieniać stada) kóz osłabionych, chorych - bo nawet zdrowe - często się rozchorują, a osłabione dodatkowo oberwie,
- ciężarne kozy - nigdy nie mogą dostać, lub dostać się do zamarzniętego jedzenia - u mnie 3 poroniły z tego powodu,
- przebywanie kur z kozami grozi oprócz wszołów itp. zatruciem jadem kiełbasianym, wystarczy że koza pije zanieczyszczoną wodę przez kurze odchody, ściółkę kurzą czy poliże odchody - to akurat wyczytałam w książce dot. chorób kóz - uważam że to ważne,
- gdy koza ma wysoką temperaturę - mój kozioł miał 41,2stC temperaturę mu zbiła gotowana cebula (razem z łupinami 2-3 nieduże) - na 38,5stC,
- no i odrobaczanie... w końcu do mnie dotarło, że odrobaczanie na czuja, jest bez sensu - przeleczyłam Levimasolem, a po 2 tyg. zrobiłam badanie kału - wyszły nicienie - trzeba było podać Epizero. Pewnie można było to zrobić od razu.

To moje ostatnie doświadczenia. O porażkach nie będę pisać :-( odszedł ode mnie piękny i mądry koziołek ....


  PRZEJDŹ NA FORUM