dżemy, konfitury i te pe
przepisy, uwagi, własna praktyka
Przedkładam jednak gar nad piekarnik. powody są dwa:
1. gar mam opanowany, w piekarniku robiłam sporadycznie. I tak mnie jakoś zniechęca wyciąganie tych gorących słoików z piekarnika i dokręcanie ich (zawsze jeszcze dokręcam, odwracam do góry dnem i tak trzymam do wystygnięcia. Po wystygnięciu sprawdzam, czy pokrywki trzymają -to że "wklęśnięte" nie jest równoznaczne z dobrym zamknięciem)
2. jednak gaz tańszy niż prąd.

Ta skrobia w słoiki tez mi tak nie bardzo pasowała. Ale jak blogerka gwarantowała , że 2 lata. Tyle, że na blogach to czasem róznie wychodzi.

Ja może piszę skrótowo, ale: "sloiczek odwrócony do góry dnem" to słoiczek napełniony bardzo gorąca zawartością, zakręcony i odwrócony, do wystygnięcia. Niektórzy zalecaja to czymś przykrywać, żeby wolniej stygło.

A potem zamknięte słoiki -różnie. Czasem normalnie, czasem odwrotnie.

Aha, ma ktos może jakiś pomysł na zielony groszek. Mam w tym roku klęskę urodzaju. (Jednak przysłowia SĄ mądrością narodu - posiałam w marcu)Nie mam zamrażarki.


  PRZEJDŹ NA FORUM