Psy w obejściu
Mówię o tym, co powiedziałaś w ostatnim zdaniu.
Nic nie podeszłam skrajnie. Po to się ma kozy, żeby mieć mleko. Ale po kolei: najpierw jest koźlątko, ono rośnie, jest dorosła koza, koza ma ruję, idzie do chłopaka, rodzi koźlątko, koźlątko karmi, a jak koźlątko ma dwa miesiące, to mleko jest nasze. A jak koza ma mleka sporo, to się udaje podkraść odrobinkę wcześniej. Ty się nie mogłaś doczekać, ale czekałaś i się doczekałaś.
Nie ma co szarpać kozy za cycki, żeby dawała mleko, jak jej organizm na produkcję mleka nie jest nastawiony. Zwierzę to nie automat: wrzucasz monetę, przyciskasz guzik i masz puszkę coli.


  PRZEJDŹ NA FORUM