Bardzo młoda kotna koza
    szoszona pisze:

    Ponieważ umowa ustna jest według prawa tak samo wiążąca jak pisemna, to negocjując warunki pracy, czy warunki handlowe zawsze taką rozmowę nagrywam, nawet prowadząc rozmowy tylko "potencjalne", na wypadek gdyby umówione warunki trzeba było przypomnieć, lub gdyby wystąpiła konieczność reklamacji. Jeśli transakcji nie sfinalizuję to zbędne nagrania kasuję, więc najprawdopodobniej już nie mam nagrania rozmowy w której proponowano mi zakup tej rok później padłej kozy, jak i drugiej rozmowy w której poinformowano mnie właśnie że ta rok temu proponowana koza padła, więc nie może być mowy o nieporozumieniu i pomyleniu z mojej strony oferowanych zwierząt.


Boże, czasy KGB wracają.... Trzeba już uważać co się mówi przez telefon... zakręcony Jakaś chora akcja...

Może Pani się przedstawić i przedstawić swój stopień naukowy? Bo szasta Pani tym gdzie Pani nie była, kto to Panią poleca, pisze pięknie o artykułach dostępnych tylko na uczelniach (p.s. ja korzystam z biblioteki SGGW w Warszawie i to dosyć intensywnie, i takich rewelacji o których Pani pisze nie spotkałem), ale to wszystko jak narazie nie ma żadengo podparcia a widzę że się Pani mocno broni przed tym by podeprzeć swoje słowa swoją osobą. Skoro jest Pani tak uczona i znana w branży to chyba przedstawienie się, nie stanowi dla Pani problemu?

Ostatecznie wole ufać książką które klepią o skarmianiu owsem a które to są podpisane z imienia i nazwiska swoich autorów (zazwyczaj profesorów), niż ślepo wierzyć w rewolucje bezimiennej osoby, która sposobem swoich wypowiedzi ewidentnie wskazuje że ma problem ze swoim ego.... Przykro mi...


  PRZEJDŹ NA FORUM