Kozioł w zagrodzie-ogólne problemy i zalety użytkowania
Izka, ja mam podobne doświadczenie przy kozach jak Ty. Mam je od ok. 1997-98 roku więc 15-16 lat. I po raz enty piszę- nie chodzi mi , że jak koza to tylko rasowa (choć ja osobiście takie wolę mieć i do tego dążę), kozy mogą być mieszańce lub bezrasowce jak mam ja również. Chodzi mi o to, by zwracać uwagę czym się kryje kozy. Znasz pochodzenie swojego kozła? Widziałaś jego rodziców lub chociaż matkę? Ja gdy szukałam koziołka kilka lat temu jeździłam po ludziach i najpierw podpytywałam skąd ten koziołek, po której kozie, ile ona mleka daje, a czym kryją. I o ile nie trafisz na cwaniaków można się duuużo dowiedzieć. Pytać tak niezobowiązująco w formie pogawędki i wychodzą kwiatki, że np. kryją co rok nowym, który im się urodzi, czyli chów wsobny. To dziękuję. Niech to będzie mieszaniec ale zadbany, w miarę fajny o ile rozróżniasz, który nadaje się na "reproduktora" a który nie. No minimum zainteresowania wykazać a nie tylko: za ile? Piszę do ciebie ale mam na myśli ogólnie poszukiwania kozła. Ja rozumiem, że nie każdy chce i może kupić rasowego koziołka ale bądźmy bardziej wybredni i świadomi w doborze kozłów do licha. Izka, wiem jak było kiedyś, informacje zdobywane od starych rolników, nie zawsze dobre. Ja też kiedyś nie przykładałam uwagi do kozłów i zmarnowałam sobie stado. Na początku miałam duże, piękne kozy, prawdopodobnie białe uszlachetnione. Po kilku latach krycia koziołkami z sąsiedztwa miałam stado 20 sztuk kóz karłów o niskiej mleczności. Wiem co piszę, robię to z własnego doświadczenia. Wiem jakie błędy popełniałam dlatego tak gorliwie zabiegam teraz o właściwy dobór kozła.


  PRZEJDŹ NA FORUM