Inne zwierzęta w naszych gospodarstwach
    jakubpiotr pisze:

    Ula ja w czerwcu sprowadzam z Bieszczad hucuły - klacz,dwa wałachy i źrebię - dostaną 3 ha terenu dla siebie i z tego co mówi ich obecny właściciel powinny stworzyć hierarchię z czego wnioskuję,że moim zadaniem będzie opanować lidera? Myślę,że to szaleństwo z mojej strony,że się decyduję na taki krok ale decyzja zapadła i będzie trzeba się z tym zmierzyć. Pocieszam się tym,że jak się poznałem z właścicielem a szczególnie z hucułamiwesoły to nie czułem lęku tylko respekt,szacunek i podziw - mają pierwszy raz kontakt z końmi dałem sobie bez problemu radę z kopytami a jazda galopem była dla mnie szokiem i zachwytem,że dałem rade i że koń tak mnie przyjął. Myślisz,że powyższe może dawać mi nadzieję,że sobie poradzę?




Powiem tak .. Ja pierwszy kontakt z końmi zaliczyłam w wieku 2 lat, a od 7-go roku życia rozpoczęłam naukę w szkółce jeździeckiej, w wieku lat 12-stu zaczęłam brać lekcje indywidualne. Każdy weekend, wakacje, ferie, każdą wolną chwilę spędzałam z końmi, bo uważam, że wiedza praktyczna jest nieoceniona. Książki, artykuły, fora internetowe wszystko to jest świetne, żeby wiedzę uzupełnić, natomiast życie codzienne z końmi często tą wiedzę boleśnie weryfikuje. oczko Ale do meritum : koń to wieloletnie, ogromne zobowiązanie. A kilka koni .. Cóż, pomnaża potencjalne problemy. Ale nie mam zamiaru Cię do niczego zniechęcać, jeśli czujesz, że jest to coś, czym chcesz się zająć, to jak najbardziej - spróbuj w tym swoich sił. wesoły Zwłaszcza zważywszy na to, że hucułki są rasą prymitywną, odporną, wytrzymałą i bardzo pojętną. Same sobie ustalą hierarchię i - o ile wałachy są naprawdę zwałaszone i zostały wykastrowane 'o czasie' - jestem pewna, że rządzić będzie kobyłka. wesoły Wałachy na pewno jej ustąpią. Konie ustalają hierarchię długo, tak naprawdę koń dominujący podkreśla ją każdego dnia w subtelny i mniej subtelny sposób, trzeba uważnie się przyglądać. wesoły Ty oczywiście musisz być PONAD, czyli zająć pozycję na czele stada. Przywódca musi być konsekwentny, opanowany, cierpliwy i godny zaufania. Dlatego ja jestem zwolenniczką posiadania dwóch koni, kiedy miałam je trzy, nie poświęcałam im tyle czasu i uwagi, ile bym chciała. Dlatego kobyłka z mojego avatara mieszka aktualnie u mojego trenera i wiem, że tam ma świetny dom i dobrą opiekę. wesoły Z każdym z koni należy nawiązać więź, podporządkować go sobie oddzielnie i pracować z nim. Więc pytanie, czy wystarczy Ci na to czasu. Świetnie, że będą w stadzie, bo jako zwierzęta stricte stadne są wtedy spokojniejsze, dobrze wpływa to na ich zdrowie psychiczne. Apropos hucułów jeszcze, to świetnie, gdybyś mógł zorganizować im wiatę na tym trzy hektarowym terenie, z trzema ścianami, która pozwoli im się schronić przed silnym wiatrem, bądź intensywnymi opadami i to im w zupełności wystarczy. wesoły Hucuły to takie 'przetrwalniki'. wesoły Świetnie wykorzystują paszę, nie są wybredne, cieszą się dobrym zdrowiem i są dość długowieczne. Nie potrzebują ciepłych boksów i luksusów, a najszczęśliwsze będą mieszkając 'pod chmurką', to jeden z najlepszych sposobów utrzymania koni. Wpływa korzystnie dosłownie na wszystko. Konie mają możliwość ciągłego ruchu, kontaktu ze sobą, a ten chów jest najbardziej zbliżony do naturalnego. Ważne, żeby mogły schronić się przed silnym wiatrem, bo to on tak naprawdę najbardziej przeszkadza koniom, wcale nie mrozy, czy opady. Także odpowiedniej wielkości i dość szczelna wiata, plus stały dostęp do siana zimą, a latem do trawy, no i oczywiście woda i masz konie utrzymane cały rok. wesoły Nie potrzebują paszy treściwej, jeśli nie pracują, lub pracują bardzo lekko (czyli np. sporadyczne przejażdżki pod siodłem). Musisz też pamiętać o kowalu - średnio co 2, 3 miesiące, oraz odrobaczaniu co najmniej 2 razy do roku. Co do szczepień - obowiązkowo na tężec, ewentualnie na wściekliznę, jeśli będą potencjalnie zagrożone wizytami lisów, saren, czy innych dzikich zwierzaków. I to by było początkowo na tyle, jeśli będziesz miał jakiekolwiek pytania, to pytaj śmiało, chętnie na nie odpowiem. wesoły A w razie czego do Częstochowy nie mam daleko, to podjadę i ocenię Twoje stadko. bardzo szczęśliwy (ale się wprosiłam, haha) Przepraszam z góry za ten elaborat, ale o koniskach mogę pisać/mówić godzinami. wesoły)


  PRZEJDŹ NA FORUM