Reklama
#1868761 18.06.2014 19:41:19
Czy ktoś może spotkał się z taka sytuacją?
Wieś chcą wciągnąć w obręb miasta..Co do chowu zwierząt gospodarskich, Uchwała Rady Miejskiej dopuszcza tylko kury, i chyba króliki.
Urzędnik z RM powiedział mi że "chyba by trzeba było zmienić tą uchwałę", na wniosek burmistrza, wg niego.
Według mnie nie po to zmieniają status ze wsi na miasto żeby zaraz potem pozwolić na hodowlę zwierząt w "mieście".
Dzwoniłam, jasne .ARiMR nie spotkała się z takim przypadkiem, PIW również nie, znają za to sprawę jakiejś pani która ma 4 kozy w tymże mieście i ma w związku z tym wielkie problemy.
Możecie cos doradzić?
Wieś chcą wciągnąć w obręb miasta..Co do chowu zwierząt gospodarskich, Uchwała Rady Miejskiej dopuszcza tylko kury, i chyba króliki.
Urzędnik z RM powiedział mi że "chyba by trzeba było zmienić tą uchwałę", na wniosek burmistrza, wg niego.
Według mnie nie po to zmieniają status ze wsi na miasto żeby zaraz potem pozwolić na hodowlę zwierząt w "mieście".
Dzwoniłam, jasne .ARiMR nie spotkała się z takim przypadkiem, PIW również nie, znają za to sprawę jakiejś pani która ma 4 kozy w tymże mieście i ma w związku z tym wielkie problemy.
Możecie cos doradzić?
#1868887 18.06.2014 22:26:28
Według mnie czy miasto,czy wieś nie ma nic wspólnego z tym,żeby nie móc kozy mieć.
No chyba,że np "w centrum Poznania w blokach"-to już nie bardzo
Tak poważnie,to rok temu facet kupił ode mnie kózkę(oczywiście kolczykowaną),mieszka w mieście.Hoduje tam nawet świnie.Fakt,że mieszka na obrzeżach miasta,ale sam fakt-miasto.
Tak,że wszystko zależy od "władzy"tego miasta.
No chyba,że np "w centrum Poznania w blokach"-to już nie bardzo
Tak poważnie,to rok temu facet kupił ode mnie kózkę(oczywiście kolczykowaną),mieszka w mieście.Hoduje tam nawet świnie.Fakt,że mieszka na obrzeżach miasta,ale sam fakt-miasto.
Tak,że wszystko zależy od "władzy"tego miasta.
#1868906 18.06.2014 23:04:17
Lhuno kochana, ja mieszkam teoretycznie na terenie miasta, a praktycznie na wsi i nie miałam żadnego problemu z kozami 
A mój sąsiad, który mieszka przy krajówce, również w mieście ma 7 krów !!!!
O co raban ? żyjesz jak do tej pory i już
A mój sąsiad, który mieszka przy krajówce, również w mieście ma 7 krów !!!!
O co raban ? żyjesz jak do tej pory i już
#1869621 19.06.2014 22:11:11
A bo wy tam w Nowym Sączu i okolicy w ogóle macie jak w bajce.
Uwielbiam te tereny, wakacje mojego dzieciństwa (Łosie)..jakbym mogła to bym się tam wyniosła
Uwielbiam te tereny, wakacje mojego dzieciństwa (Łosie)..jakbym mogła to bym się tam wyniosła
#1869627 19.06.2014 22:15:16
Lhuna, obok mnie jest gospodarstwo do sprzedania - niby dom murowany, ale łąki dużo i w fajnym miejscu
zapraszam 
#1869672 19.06.2014 23:10:38
Kwestię hodowania zwierzat gospodarskich w miastach określaja na ogół uchwały RM. I na ogół jest zakaz na terenach wyłączonych z produkcji rolnej. Ale to musi mieć swoje odzwierciedlenie w planie zagospodarowania miasta. Jeżeli takiego planu nie ma, lub dany teren nie został w nim wyłączony z prod. rolnej. to w zasadzie moga naskoczyc.
Teoretycznie miejscy rajcy moga określić rejony, dzielnice, ulice, na których nie wolno. Ale w zasadzie, jeżeli sa to tereny rolnicze, to jest to ich samowolka.
Teoretycznie miejscy rajcy moga określić rejony, dzielnice, ulice, na których nie wolno. Ale w zasadzie, jeżeli sa to tereny rolnicze, to jest to ich samowolka.
#1870279 20.06.2014 21:20:21
Lhuna przecież nie masz 30 krów, stada koni i do tego kilka byków.
Większość przepisów jest z dupy strony, u mnie wokół sąsiedzi mają jakąś zwierzynę większego kalibru : owieczki, krowy, konie i nikt się nie czepia, a mieszkam w dzielnicy miasta nie na wsi.Znaczy się ze wokół mnie jest totalna samowolka
Większość przepisów jest z dupy strony, u mnie wokół sąsiedzi mają jakąś zwierzynę większego kalibru : owieczki, krowy, konie i nikt się nie czepia, a mieszkam w dzielnicy miasta nie na wsi.Znaczy się ze wokół mnie jest totalna samowolka
#1870293 20.06.2014 21:52:51
Teraz nawet na wsi są ograniczenia u mnie plan przestrzennego zagospodarowania przewiduje tylko 10 szt DJT jak dobrze pamiętam w przeliczeniu wychodziło ok 66 kóz .
To nie koniec nie mogę kozom postawić płotu i posadzić żywopłotu , miałam pecha że nie mieszkam obok radnego u nich w rejonie już można 20 DJT a żeby było śmiesznie jak jest powódź a jest często to ta woda przychodzi na moje pastwisko i gdzie tu logika
To nie koniec nie mogę kozom postawić płotu i posadzić żywopłotu , miałam pecha że nie mieszkam obok radnego u nich w rejonie już można 20 DJT a żeby było śmiesznie jak jest powódź a jest często to ta woda przychodzi na moje pastwisko i gdzie tu logika
#1870346 20.06.2014 22:58:37
Jeżeli ma się normalnych sąsiadów, to wszystko OK. Ale jak się ma popierniczonych - to porażka. W związku z tematem dogrzebałam się w necie, że kobieta ma problem z powodu 4 kur i koguta. Sąsiadka złozyła doniesienie, że hałasuja i brudza. Kobita schowała kury na czas kontroli strazy miejskiej. Po czym sąsiadka znowu doniosła, "Przestępstwo" to jest zagrożone w owym mieście kara do 5 tys złtych. Byłyby to najdroższe jajka świata.
#1871002 21.06.2014 23:12:35
nie histeryzujmy , nie można sąsiadów postrzegać jako potencjalnych wrogów, jeśli żyjemy z nimi w miarę dobrze, to nie będzie im się chciało donosić 
jak czytam niektórych forumowiczów to dochodzę do wniosku, ze ich życiem rządzą artykuły i paragrafy, a życie zostaje w tyle ....
jak czytam niektórych forumowiczów to dochodzę do wniosku, ze ich życiem rządzą artykuły i paragrafy, a życie zostaje w tyle ....
Reklama