NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA » WALKI KÓZ / HIERARCHIA

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 3 / 3    strony: 12[3]

walki kóz / hierarchia

  
vader2
17.04.2016 12:39:02
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: pod Łęczycą

Posty: 204 #2270628
Od: 2014-1-10
Tak właśnie jest, każdorazowo będzie walka o przywództwo, wystarczy krótka przerwa na wybieg pastwiskowy i na nowo walczą. Ostatnio zauważyłem, że kózka tryka się ( niegroźnie na szczęście) z owieczką. Obie nie mają poroża, to i krzywdy sobie nie zrobią. Niebawem będę się bawił we fryzjera, kupiłem w internecie maszynkę do golenia owiec, ciekawe jak mi to pójdzie.
  
Electra21.02.2018 02:13:12
poziom 5

oczka
  
artambrozja
17.04.2016 16:27:48
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1381 #2270752
Od: 2013-3-25
No właśnie w zagrodach to jedna drugą po pyszczku liże przez listwy, a jak wychodzą na łąkę to jest totalna rozróba. Poczekam na ostatnie wykoty i zdecyduje co dalej. Mam takiego jednego szatana, zadzior okrutny.
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
CheNelly
22.01.2017 00:26:34
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Dzierżoniów, Dolnośląskie

Posty: 241 #2385746
Od: 2015-5-28
Jak sytuacja u was z walkami? wesoły
U mnie - masakra lol Nie miała baba co robić, to sobie kozy kupiła oczko

Moja "pierwotna" siódemka została latem obdarzona gratisem w postaci młodej kózki - dostałam ją od koleżanki. Tłukły ją, więc kózka poszła do oddzielnego boksu tak, żeby się widziały, ale nie robiły jej krzywdy. Kiedy w końcu przeniosłam je do większego boksu to dalej ją przeganiały, ale raczej na zasadzie ostatniej kozy w stadzie. Potem dokupiłam dwie kozy - matkę i córkę - Baba Jagę i Ciasteczko. One w dużym boksie miały mniejszy - biły się z innymi kozami przez deski, ale bez tragedii. Po tygodniu już w ciągu dnia wypuszczałam je razem na łąkę, ale na noc były osobno, bo jak przechodziły za blisko siebie to diabeł w nie wstępował taki dziwny Koniec końców po dwóch miesiącach powiedziałam basta, mały boks został usunięty. Odbyło się wszystko zadziwiająco dobrze. Młodsza Ciasteczko ma zadatki na szefową, ale moja Franca mimo wszystko rządziła.

No i coś mnie podkusiło, żeby dokupić pięć kóz - całe stadko. Stara, jej córka Nena i "siostrzenica" Mela z dwoma młodymi kózkami, wszystkie w boksie osobnym od "moich" kóz. U poprzedniej właścicieli mieszkały wszystkie razem, ale nie wiem jak taki dziwny U mnie sytuacja wyglądał tak - dwie młode przestraszone na każdy ruch Starej i Neny. Stara tłukła Nenę, nie pozwalała jej jeść, ale Nena jej się kurczowo trzymała, bo jak się tylko oddaliła od Starej to Mela ją biła. A Stara jak dopadła Melę to zabić chciała diabeł Normalnie cyrk na kółkach, siano rzucane w cztery kąty i po środku, a one dalej się zabić chciały. W końcu je oddzieliłam - jeden boks Stara i Nena, drugi Mela z małymi. O ile Mela córkom problemów nie robiła, to Stara zaczęła być coraz bardziej agresywna w stosunku do Neny... no i znowu musiałam kombinować. Młode poszły do mojego stada (7 msc a dalej ssały matkę, chciałam je też odstawić), Stara poszła osobno (też ze względu na ciążę i zasuszenie), Mela z Neną. Jak tylko byłam w zasięgu wzroku to z Meli aniołek, a jak tylko się ruszyłam pół metra za drzwi to chciała Nenę zabić, chociaż miejsca miały naprawdę dużo w boksie. Liczyłam, że wcześniej czy później się pogodzą, wydawało mi się, że sytuacja się uspokoiła, aż w końcu na moich oczach Mela przystąpiła do ataku, Nena się przestraszyła, skoczyła jakoś niefortunnie i sobie gdzieś zaczepiła kolczyka i wyrwała z ucha diabełdiabeł

Na czas leczenia musiałam ją przenieść do osobnego boksu, ale mi się już skończyły zakręcony więc chwilowo została uwiązana w pomieszczeniu obok . Oczywiście zaczęło się darcie ryja i zrezygnowana przywiązałam obok Starą, jej matkę. W końcu nastał cud, Nena szczęśliwa, Stara jej nie bodzie, bo nie ma jak, wyglądają jak zgodna, szczęśliwa rodzina. Teraz ze względu na wykoty musiałam Melę umieścić z resztą stada i jej młodymi (w końcu oduczyły się ssać). O ile przed Francą czuła respekt i przed nią spieprzała, to jak tylko Franca poszła do boksu porodowego to się zaczęła rządzić.

Dzisiaj stwierdziłam mężowi, że ja chyba kiedyś oszaleję przez te kozy. Normalnie szlag mnie trafi i osiwieję. Teraz Franca jest w boksie z Bijou, bo zbliża się im termin porodu. Akurat u nich nie ma problemów, bo są zgodne co do pozycji Francy, a Bijou jeszcze nie ma rogów. Była do wczoraj z nimi Balbina, córka Bijou, ale się okociła i na razie jest osobno z młodym. A mnie już nerwy biorą jak pomyślę, że w pewnym momencie będę musiała je znowu przyłączyć do Ciasteczka i Meli. Ehhh gdybym jeszcze miała wszystkie wykoty razem, a tak część styczeń/luty, druga tura na kwiecień. A tak się będą tworzyć grupki i grupeczki jeśli będą osobno, a ja na najbliższą łakę mam ponad kilometr i jakoś te cholery muszę zaprowadzić, a ręce mam tylko dwie, więc sznurki odpadają. Ehhhh :/ Chyba zrobię jakiś cholerny hunger games, puszczę je wszystkie na całą oborę i niech ustawiają siebie, krowy, cielaki i wszystko jak chcą, bo ja już nerwów z nimi nie mam. Jeszcze pies jak tylko może się pcha do całego towarzystwa i próbuje wkupić w łaski stada, jeden kot woli przebywać w dużej grupie i z nimi śpi, a drugi cały czas leży w żłobie u Starej - cyrk na kółkach normalnie lol
  
jakubpiotr
22.01.2017 08:02:45
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Tylin k/Częstochowy

Posty: 796 #2385805
Od: 2013-4-5
uroki budowania stada kozami z różnych stad. w sumie to współczuję, ale jak się postarasz to przyszłej zimy już nie powinno być tak dużych problemów.
  
Esti
22.01.2017 08:23:08
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: podlaskie

Posty: 895 #2385816
Od: 2013-3-22
Dlatego właśnie ja wolę budować stado swoimi kozami. Inaczej osiwieć można. I przy swoich są walki ale już mniejsze. Miałam kiedyś kozę, agresorka, najstarsza. Tłukła resztę. Jak ją oddzieliłam to pałeczkę przejęła jej córka. I tłukła resztę. Oddzieliłam córkę to kolejna koza w hierarchi zrobił się odważna. Wtedy stwierdziłam, że nie tędy droga. Kozom dać więcej przestrzeni i nie reagować póki krew nie leci. Oczywiście nowe kozy zawsze dostaną manto więc trzeba je oddzielać. Najszybciej zintegrują się na pastwisku.
_________________
http://ostatnizakret.blogspot.com/
  
jakubpiotr
22.01.2017 09:36:11
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Tylin k/Częstochowy

Posty: 796 #2385856
Od: 2013-4-5
tak tak.. mnie też przez chwilę wydawało się, że oddzielanie 'agresorki' może coś zmienić. przestrzeń, tak pastwiskowa jak i w koziarni, czyli otwarte wrota, są okoliczności, że któraś śpi na dworze, trudno, niech śpi, łatwiej zapewnić im bezpieczeństwo niż ingerować w hierarchię.
  
CheNelly
22.01.2017 15:09:16
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Dzierżoniów, Dolnośląskie

Posty: 241 #2386047
Od: 2015-5-28
Tylko jakbym czekała aż zbuduję stado tylko moimi kozami, to bym dłuuuugo sobie czekała. Wczoraj wieczorem Mela dostała ode mnie słowny opieprz za próbę bodzenia najmłodszych kóz. Dzisiaj obrażona z córkami stała w kącie, jak do nich przyszłam oczko Na razie muszą się w koziarni "ustawiać", miejsca mają więcej niż wystarczająco, a na zewnątrz nie wypuszczam, bo strasznie dużo lodu u nas, bo co chwilę topi się trochę, a potem zamarza.
  
jakubpiotr
22.01.2017 20:19:05
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Tylin k/Częstochowy

Posty: 796 #2386216
Od: 2013-4-5
jak tylko mają dostatecznie dużo przestrzeni, to tylko siebie wyciszyć żeby za bardzo się gonieniem nie przejmować. z mojej koziej przestrzeni wychodzi że jakimś rozwiązaniem mogą być takie pół boksy. np powiedzmy 4m ściany i po całości idzie paśnik, to jeżeli jest możliwość wypuścić z tego paśnika jedną solidną ściankę, taką na 1,5m to może się okazać, że tak jak u mnie: po pierwsze ścianka staje się czasem schronieniem a czasem walą w siebie przez ściankę, co jest bezpieczniejsze..
  
gawron
23.01.2017 03:47:39
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Południowo-wschodnie Mazo

Posty: 310 #2386352
Od: 2013-11-5
Słowny opieprz Meli na pewno nie pomógł. Dokonała tego współtowarzyszka niedoli. Jeśli miejsca w koziarni jest za mało to nic walk nie powstrzyma oprócz łańcucha co przy większej ilości kóz nie sprawdza się. Znaczy, że należy dostosować ilość kóz do wielkości pomieszczenia i jak pisze jakubpiotr samej wziąć na uspokojenie.
  
CheNelly
23.01.2017 22:40:52
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Dzierżoniów, Dolnośląskie

Posty: 241 #2386819
Od: 2015-5-28
Na razie spokój, Mela chyba ustąpiła i Ciasteczko jest nową królową. Zobaczymy na jak długo oczko

Co do powierzchni to mają jej naprawdę dużo, więc nie w tym problem. Czasami faktycznie to gospodarz musi wypić melasę, a nie koza bardzo szczęśliwy
  
Electra21.02.2018 02:13:12
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 3 / 3    strony: 12[3]

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA » WALKI KÓZ / HIERARCHIA

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta