Reklama
#1786200 21.03.2014 01:13:40
O widzisz cząber. Miałam w polu i gdzieś go wcięło. Ale cząber do mięsa? Nigdy nie dawałam. Natomiast do fasolki "po bretońsku zawsze". Cząber to typowo "fasolowe" ziele - zmniejsza balonizacje powodowana przez fasolę. Zresztą, jego niemiecka nazwa -Bohnenkraut/fasolowe ziele - mówi sama za siebie.
Ja wiem, że bazylia jest jednoroczna. Może więc bym w doniczkach między te szprychy wsadziła, bo tam na sadzenie zbyt wiele miejsca nie ma. Koło jest od Gałczyńskiego, z "Wozu drabiniastego" - "...6 dzwon, a szprych dwanaście.."
A czosnek niedźwiedzi można sadzonki na allegro nabyc.
Hyzop siejemy, czy sadzimy z sadzonek. Intersuje mnie coś lawendopodobnego. Lawende uwielbiam, ale nie wiem, czy będę jeszcze z nia eksperymentować. Myślałam o kocimiętce, bo tez wygląda podobnie, ale obawiam się, że wszystkie koty z okolicy by sie sprowadziły. A ten beton jest centralnie na wprost drzwi balkonowych (bez balkonu), które sa punktem obserwacyjnym moich psów. Mimo 3 kotów w domu, każdy kot na zewnatrz doprowadza je do szału.
Ja wiem, że bazylia jest jednoroczna. Może więc bym w doniczkach między te szprychy wsadziła, bo tam na sadzenie zbyt wiele miejsca nie ma. Koło jest od Gałczyńskiego, z "Wozu drabiniastego" - "...6 dzwon, a szprych dwanaście.."
A czosnek niedźwiedzi można sadzonki na allegro nabyc.
Hyzop siejemy, czy sadzimy z sadzonek. Intersuje mnie coś lawendopodobnego. Lawende uwielbiam, ale nie wiem, czy będę jeszcze z nia eksperymentować. Myślałam o kocimiętce, bo tez wygląda podobnie, ale obawiam się, że wszystkie koty z okolicy by sie sprowadziły. A ten beton jest centralnie na wprost drzwi balkonowych (bez balkonu), które sa punktem obserwacyjnym moich psów. Mimo 3 kotów w domu, każdy kot na zewnatrz doprowadza je do szału.
wpis edytowany 21.03.2014 01:19:50
#1787955 22.03.2014 22:35:32
Iwona, fajną masz rabatę
ja bym niczym nie dzieliła, tylko na gęsto nasadziła ziół. U mnie bazylia fiksuje - rosną cienkie badyli i szlag je trafia. Lubczyk mam obecnie na parapecie, zobaczymy co z niego bedzie w glebie w ogrodzie. A ja polecam Biedrzeniec 
wpis edytowany 22.03.2014 22:36:04
#1827868 28.04.2014 21:14:36
Uprzejmie donoszę, że ziółka posiane na rozsadę w niby-oknie szklarniowym wzeszły jak durne. I teraz będę miała problem, bo nie lubie wyrzucać żywych roślin, a szykuje się nadmierny nadmiar.
Natomiast jarzynki na grządkach takie se. Nasiona wschodza jak chcą. A raczej nie wschodzą, choć terminy przydatności miały. Koper np. wcale, Rzodkiewka, o której myslałam, że za gęsto -tak jakby co dziesiąta. Szpinak wcale, sałata na rozsadę -wcale. Kapusta na rozsadę - z wysiłkiem, parę sztuk i coś ja je.
Natomiast jarzynki na grządkach takie se. Nasiona wschodza jak chcą. A raczej nie wschodzą, choć terminy przydatności miały. Koper np. wcale, Rzodkiewka, o której myslałam, że za gęsto -tak jakby co dziesiąta. Szpinak wcale, sałata na rozsadę -wcale. Kapusta na rozsadę - z wysiłkiem, parę sztuk i coś ja je.
#1827882 28.04.2014 21:26:36
U mnie na razie grządki rosną jak szalone, za to zioła marne - Iwona równowaga w przyrodzie musi być 
#1827926 28.04.2014 22:19:52
Ja dziś schrupałam rzodkiewkę ze swojego ogródka. Kupuję odmianę tzw. osiemnastodniową ( de dix huit jour). Jest sprawdzona i wiem, że na pewno urośnie i do tego szybko. Sałata wschodzi ładnie, jarmuż też, natomiast moja zmora - buraczki jeszcze nie. Już dwa razy miałam buraki wielkości rzodkiewki
W tym roku muszą się udać. Pomidory i papryka na parapetach rosną też ładnie.
#1828137 29.04.2014 08:39:11
Rzodkiewkę też juz jadłam ( w zasadzie to panowie jedli, bo za mało jej było dla wszystkich), ale siana jeszcze w marcu.
KoAla, ta odmiana się tak nazywa, jak napisałaś? A kto produkuje te nasiona?
KoAla, ta odmiana się tak nazywa, jak napisałaś? A kto produkuje te nasiona?
#1828191 29.04.2014 10:03:30
No to u mnie po nocy i trzech tajfunowych burzach, po moich grządkach pozostało kilka cebulek i szpinaku
szlag by to trafił na grządkach płynie rwący potoczek mimo zabezpieczeń 
#1828209 29.04.2014 10:13:31
No, za..biście. Chyba się w zbrojone tunele trzeba będzie przenieść z uprawami...
#1828290 29.04.2014 11:59:04
Ogólnie nie przepadam za tulipanami, ale te strzępiaste sa cudne!
#1829109 30.04.2014 08:30:25
LadyM ta rzodkiewka tak się nazywa właśnie "de dix -huit jours", a nasiona są od W.Legutko. Szybko wschodzi i szybko rośnie. Ja tylko tą kupuję i dla dzieciaków, żeby miały radochę to paczkę kolorowej rzodkiewki, prócz białej i różowych są tam też rzodkiewki żółte i fioletowe.
Reklama
#1884399 09.07.2014 11:12:36
Idę na te mszyce z wywarem z cebuli. Właśnie sie warzy.
Na cocacolę poskapiłam kasy, cebulę mam darmo. Zobaczymy. Podobno jeszcze płyn do garów. Ale ja mam mszyce np na nagietkach, a one mają być na mazidło, więc nie chcę nijakiej chemii tam stosować.
Zamelduję jak podziałala cebula.
Na cocacolę poskapiłam kasy, cebulę mam darmo. Zobaczymy. Podobno jeszcze płyn do garów. Ale ja mam mszyce np na nagietkach, a one mają być na mazidło, więc nie chcę nijakiej chemii tam stosować.
Zamelduję jak podziałala cebula.
#1884462 09.07.2014 12:59:39
Ja na mszyce robię wywar z pokrzyw.Przeważnie pomaga.
Do wywaru dodaję olej,żeby lepiej przytrzymało się.
Do wywaru dodaję olej,żeby lepiej przytrzymało się.
#1884905 09.07.2014 22:26:21
No i nic z tego. Zanim cebulanka przestygła-przyszła burza. I po ptokach. Pada sobie równo nadal, z małymi przerwami na wysikanie psów.
#1884924 09.07.2014 22:55:27
Jaka ta natura mądra ( psy nie muszą moknąć).
Ja w tym roku prawie nie mam ogródka (takiego jak zwykle), bo ze względu na roboty przy koziarni i kozim ogrodzeniu, w napadzie dobroci dla siebie stwierdziłam że nie sadzę, nie sieję, jak nie wiem czy to "tu" na pewno, tzn. w tym miejscu.
Czuję się bardzo dziwnie, pierwszy raz od ośmiu lat, jak tu mieszkam, nie mam pietruszki, koperku..tylko rzeczy "ostatniej szansy",czyli cukinie i dynie rosną jak szalone.
Poza tym miałam trochę drewna które mogłam zagospodarować jak mąż nie widział, i mam zbudowane takie "permakulturowe" skrzynie, trzy, pomieszanie założeń
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i skrzyniowych grządek wzniesionych.
Jak na razie, sałata już przekwita, dynie rosną, ziemia opada,chyba nałoże obornika do pełna , przykryję i w ogóle zapomnę o ogródku w tym roku.
Ale, aż mi szkoda czasami
Więc sobie czytam, co u Was
Ja w tym roku prawie nie mam ogródka (takiego jak zwykle), bo ze względu na roboty przy koziarni i kozim ogrodzeniu, w napadzie dobroci dla siebie stwierdziłam że nie sadzę, nie sieję, jak nie wiem czy to "tu" na pewno, tzn. w tym miejscu.
Czuję się bardzo dziwnie, pierwszy raz od ośmiu lat, jak tu mieszkam, nie mam pietruszki, koperku..tylko rzeczy "ostatniej szansy",czyli cukinie i dynie rosną jak szalone.
Poza tym miałam trochę drewna które mogłam zagospodarować jak mąż nie widział, i mam zbudowane takie "permakulturowe" skrzynie, trzy, pomieszanie założeń
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i skrzyniowych grządek wzniesionych.
Jak na razie, sałata już przekwita, dynie rosną, ziemia opada,chyba nałoże obornika do pełna , przykryję i w ogóle zapomnę o ogródku w tym roku.
Ale, aż mi szkoda czasami
Więc sobie czytam, co u Was
#1885631 10.07.2014 21:46:53
Niestety, nie zastosowałam. Wczoraj padało, a jak na chwilę przestało, to musieliśmy skońćzyć z wiśniami. Dziś natomiast prazyło od rana. Starszy rwał się pryskać, ale mu w słońce nie kazałam, że poparzy liście. A potem był ciąg dalszyt wiśni do wieczora prawie (skończyliśmy o 19.15.) Kozy do zdjęcia z wypasu, psy do wysikania,karmienie, dojenie, karmienie, zlew garów,mop i zrobiła się 21.
No i chyba będe musiała zrobić nową.
No i chyba będe musiała zrobić nową.
#1886837 12.07.2014 09:12:26
Lady ty w tamtym roku coś pisałaś o pomidorkach.Więc może doradzisz albo ktoś inny.Jak często pryskać od grzyba żeby nie przedobrzyć? Kupiłam gwarant i na razie dwa razy pryskałam.Czy to wystarczy? Bo leje ciągle.Spryskać jeszcze,czy wystarczy.Bardzo mi zależy żeby dochować się wreszcie swoich pomidorów.W tamtym roku zasadziłam pierwszy raz i grzyb ich zjadł doszczętnie. Wcześniej zajmowała się tym moja mama ale już jej nie ma i nie mam się kogo doradzić.Muszę się pochwalić że reszta warzywek bardzo udana w tym roku.Tylko miejsca mam trochę mało.Ale na przyszły rok może uda nam się zrobić działkę na nieużytku który dostaliśmy w spadku.To dopiero zaszaleje.Na razie kozy się tam pasą i z części udało się zebrać fajne sianko.Sporo w nim pokrzyw ale to chyba dobrze.
#1887072 12.07.2014 14:08:20
Polecam to forum, jak się dwa lata temu stosowała, miałam wspaniałe pomidory.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Trzeba sledzić komunikaty PIORIN,
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
, tylko coś teraz ta strona nie działa, tzn. w tym momencie. Tam jest taka mapa z zaznaczonymi województwami, kiedy zaraza pojawia się niedaleko, można pryskać zapobiegawczo, no i pilnować, pilnować
Pryska się chyba dwoma, trzema preparatami zamiennie, z tego co pamiętam.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Trzeba sledzić komunikaty PIORIN,
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
, tylko coś teraz ta strona nie działa, tzn. w tym momencie. Tam jest taka mapa z zaznaczonymi województwami, kiedy zaraza pojawia się niedaleko, można pryskać zapobiegawczo, no i pilnować, pilnować
Pryska się chyba dwoma, trzema preparatami zamiennie, z tego co pamiętam.
wpis edytowany 12.07.2014 14:09:21
#1887237 12.07.2014 16:37:29
Nie śledzę PIORiNu (sledzę, właściwie, ale w kwestii chowacza, nie grzybów pomidorowych)
sledze natomiast pomidory.
Zwykle pryskam zaraz po posadzeniu miedzianem. Miedzian działa zapobiegawczo, trochę tez odzywczo.
Potem w sezonie kilka razy, w zależności od potrzeby. W tym roku tez opryskałam miedzianem, potem 1 raz acrobatem, a nastepny Rubenem. Prawdę mówiąc zdałam się trochę na sprzedawcę i nie popatrzyłam jaka jest subst. czynna w każdym z tych srodków. Bo to nie tylko chodzi o to żeby był inny środek, ale żeby była inna substancja czynna.
No i pamiętać, na co zwróciłą mi uwagę Ania i o czym czytałąm tez w internecie o podkasywaniu pomidorów -tzn obcinaniu liści. I to dość zdecydowanym, Zostawiamy niewiele, an czubku, a te na dole, zwłaszcza poniżej zawiązanych gron usuwamy. Raz, że to co pobierze roślina z gleby nie idzie w liście, dwa - roślina ma większy przewiew, co ma tez znaczenie dla podatności na choroby grzybowe.
No i jeszcze jedna rzecz ważna - pomidor w gruncie musi mieć przestrzeń dla siebie odpowiednią. Ja sadze pomidory w bardzo dużej rozstawie. Na początek w międzyrzędzia sadzę miłe pomidorom rośliny, np, seler, sałatę, cebulę. W tym roku posadziłam w rzędach nagietki między pomidorami,korzyśc podwójna, bo pomidory lubią, a ja zbieram kwiatuszki systematycznie i suszę.
Jeżeli opryskuję wtedy, gdy owoce zaczynaja dojrzewać -szukam środka o krótkiej karencji.
Jeżeli chodzi o pomidory (i nie tylko), to warto zastosować odpowiedni nawóz, dedykowany danym roślinom. Często w glebie brakuje niektórych pierwiastków, najczęściej cynku, żelaza, miedzi. Niedobory tych pierwiastkó powodują, że rośliny sa bardziej podatne na choroby grzybowe.
sledze natomiast pomidory.
Zwykle pryskam zaraz po posadzeniu miedzianem. Miedzian działa zapobiegawczo, trochę tez odzywczo.
Potem w sezonie kilka razy, w zależności od potrzeby. W tym roku tez opryskałam miedzianem, potem 1 raz acrobatem, a nastepny Rubenem. Prawdę mówiąc zdałam się trochę na sprzedawcę i nie popatrzyłam jaka jest subst. czynna w każdym z tych srodków. Bo to nie tylko chodzi o to żeby był inny środek, ale żeby była inna substancja czynna.
No i pamiętać, na co zwróciłą mi uwagę Ania i o czym czytałąm tez w internecie o podkasywaniu pomidorów -tzn obcinaniu liści. I to dość zdecydowanym, Zostawiamy niewiele, an czubku, a te na dole, zwłaszcza poniżej zawiązanych gron usuwamy. Raz, że to co pobierze roślina z gleby nie idzie w liście, dwa - roślina ma większy przewiew, co ma tez znaczenie dla podatności na choroby grzybowe.
No i jeszcze jedna rzecz ważna - pomidor w gruncie musi mieć przestrzeń dla siebie odpowiednią. Ja sadze pomidory w bardzo dużej rozstawie. Na początek w międzyrzędzia sadzę miłe pomidorom rośliny, np, seler, sałatę, cebulę. W tym roku posadziłam w rzędach nagietki między pomidorami,korzyśc podwójna, bo pomidory lubią, a ja zbieram kwiatuszki systematycznie i suszę.
Jeżeli opryskuję wtedy, gdy owoce zaczynaja dojrzewać -szukam środka o krótkiej karencji.
Jeżeli chodzi o pomidory (i nie tylko), to warto zastosować odpowiedni nawóz, dedykowany danym roślinom. Często w glebie brakuje niektórych pierwiastków, najczęściej cynku, żelaza, miedzi. Niedobory tych pierwiastkó powodują, że rośliny sa bardziej podatne na choroby grzybowe.
#1887873 13.07.2014 09:35:40
Kusy pisze:
LadyM jak tam cebulanka? poskutkowała?
LadyM jak tam cebulanka? poskutkowała?
No to tak: opryskane tą "starą" cebulanką zostało w piatek rano. Nie oczekiwałam efektów bo: 1.pisali, żeby uzyć zaraz po przygotowaniu, 2. deszcz nas zgonił z grzadek tuz po oprysku.
Stwierdzam, że nagietki są czyściutkie, jakby nigdy mszycy nie miały. Na bobie jest czarno. I nie wiem, czy to zdechnięte tak zostało,czy nie podziałało.
Natomiast nagietki z ziołowego ogródka musiałam wczoraj usunąć, bo były tak zamszycone, że nie nadawały sie do niczego. No i tam mszyce sa na wszystkim. Dzisiaj nagotuję następnej cebulanki i prysne, bo po ziołach nie ma sensu chemia.
Reklama